Brigitte Böttcher nie było jeszcze na świecie gdy wybuchła II wojna światowa. Urodziła się w 1940 r., mieszkała we wsi Grodzisko, wówczas w powiecie węgorzewskim, w Prusach Wschodnich. Jesienią 1944 r., gdy Armia Czerwona zbliżyła się do jej rodzinnej miejscowości, została ewakuowana wraz z mamą, babcią i ciotką na zachód prowincji. Z biegiem czasu nadzieja kobiet na powrót do rodzinnych stron robiła się coraz mniejsza. Na Boże Narodzenie 1944 r. Brigitte otrzymała szmacianego misia, którego potajemnie uszyła dla niej mama. Teddy – takie otrzymał imię – stał się towarzyszem dziewczynki i jej ulubionej lalki Moniki.
W styczniu 1945 r. z okolic Braniewa kobiety ewakuował samolot pilotowany przez kolegę ojca Brigitte, który był niemieckim lotnikiem. Wsiadając na pokład dziewczynka musiała dokonać wyboru – zabrać ze sobą tylko jedną z dwóch ukochanych zabawek. Wybrała Monikę. Niedźwiadek został na lotnisku, ale pilot obiecał, że zabawka wróci do dziewczynki. Wysłał go w ostatniej chwili do Weimaru paczką ewakuacyjną, a zaskoczona Brigitte ponownie odnalazła go pod choinką w grudniu 1945 r.
Po wojnie Brigitte wyszła za mąż i przyjęła nazwisko Junker, a Teddy i Monika zawsze jej towarzyszyli. Brigitte nigdy nie zapomniała o swojej ojcowiźnie, wiedząc jednocześnie jaki ogrom zła i nienawiści niesie wojna. Wiele swojego czasu i wysiłku poświęciła na rzecz porozumienia Polaków i Niemców, angażując się we współpracę między dawnymi i obecnymi mieszkańcami Węgorzewa i okolic. W uznaniu jej zasług, zwłaszcza na polu pomocy socjalnej i kulturowej, w 2026 r. przyznano jej tytuł Honorowej Obywatelki Węgorzewa.
A Teddy i Monika? Mają się dobrze. Kiedyś zamieszkają w muzeum…


Tekst w języku polskim i rysunek: Jerzy Łapo
Przekład tekstu na język niemiecki: Michael Meyer
Zdęcia: Landkreis Rotenburg (Wümme)
Opracowanie: Mateusz Rodziewicz, Zbigniew Śmierzyński
